Zawsze wprawiało mnie w zdumienie jak wielu właścicieli psów nie ma pojęcia o metodach komunikacji swoich pupili z innymi przedstawicielami własnego gatunku. Nie znają też i nie rozumieją mechanizmów pojawiającej się w tych spotkaniach agresji. Skutki tej niewiedzy bywają dla psa dość dramatyczne. Jeśli zdarzy się mu pokazać agresję wobec innego osobnika, właściciel ogranicza kontakty z innymi psami, czasami nie dopuszczając do nich w ogóle. To sytuacja oczywiście skrajna, jednak wcale nie tak rzadka. Takie rozwiązanie zazwyczaj tylko wzmaga agresję: do czynników, których właściciel nie był w stanie określić dochodzi jeszcze proces nazwijmy to 'desocjalizacji' - braku pozytywnych kontaktów z przedstawicielami własnej rasy oraz wyczuwanie przez psa napięcia emocjonalnego, strachu u swojego przewodnika na widok innego przedstawiciela canis lupus familiaris, czego wynikiem jest traktowanie przez naszego psa zbliżającego się osobnika jako zagrożenia i odpowiednia agresywna reakcja obronna. I w taki sposób otrzymujemy osobnika, rzucającego się na smyczy na wszystkie napotkane psy.
W kształtowaniu właściwych relacji na linii pies-pies podstawowe znaczenie mają 2 okresy w życiu naszego pupila:
Jeśli w tych 2 okresach coś pójdzie szczególnie nie tak, jak powinno, możemy otrzymać osobnika agresywnego do innych psów.
Zarówno w okresie socjalizacji wtórnej, jak i późniejszym życiu psa w wyniku negatywnego zdarzenia z innym psem (aktu agresji, walki) możemy spotkać się z 3 modelami generalizacji:
Istnieje jeszcze 4ta możliwość: psia psychika nie zmieni się w wyniku tego negatywnego zdarzenia (artykuł ten dotyczy mechanizmów kształtowania się agresji na linii pies-<->pies pomijam więc tę możliwość w dalszych rozważaniach). Wybór jednego z powyższych modeli generalizacji jest cechą głównie osobniczą, chociaż rasa może mieć tu również znaczenie, np. psy bojowe mogą łatwiej generalizować źle, bo w takim celu (walki psów) były kiedyś dawno temu stworzone. Z moich indywidualnych doświadczeń wynika, że model generalizacji jest w zdecydowanej większości cechą osobniczą, niż rasową. Trzeba pamiętać, że proces generalizacji 'złej', z którą mamy tutaj do czynienia, jest zazwyczaj dużo szybszy niż proces generalizacji 'dobrej', która zachodzi głównie w okresie socjalizacji. Taka cecha to pozostałość z czasów, kiedy psy były dzikimi zwierzętami. Model FFS to stary genotypowo mechanizm, który decydował o przeżyciu psa w świecie dzikiej przyrody. Wtedy pies musiał na przykładzie jednego zdarzenie uczyć się jak postępować w podobnych sytuacjach w przyszłości, aby przeżyć, zdobyć pożywienie, ochronić młode, etc.
Trzeba również pamiętać, iż psia psychika kształtuje się do 3-4 roku życia. Fakt posiadania psa, który w wieku 12-15 miesięcy, pomimo negatywnych zdarzeń z udziałem innych psów, nie wykazuje agresji do obcych psów, nie oznacza, iż będzie taki miły, kiedy skończy drugi-trzeci rok życia (proces generalizacji uaktywni się).
Istnieje również pewna grupa psów, szczególnie samców, która walczy, bo lubi walczyć (wbrew pozorom nie dotyczy to psów tylko określonych ras, jak np. bojowe). Można ich porównać do ludzkich awanturników, których adrenalina i testosteron pcha do walki, dla których walka jest zdarzeniem pożądanym i dającym mocnego 'kopa' hormonalnego. Taki pies najczęściej stanowi zagrożenie dla psów tej samej płci. Najczęściej takimi osobnikami są oczywiście samce. Dawniej funkcjonował pogląd, że kastracja takiego osobnika rozwiązuje problem. Z przeprowadzonych badań wynika, iż nie jest to hipoteza prawdziwa. Kastracja w niewielkim stopniu wpływa na złagodzenie tego problemu. Osobnik, który lubi walczyć, będzie nadal szukał awantur pomimo kastracji. Ich liczba ulegnie zmniejszeniu nie na skutek zmiany nastawienia danego osobnika, tylko na skutek zmiany nastawienia jego potencjalnych adwersarzy. Nie będą widzieć już w nim przeciwnika godnego walki. Kastrację można więc przeprowadzać, jednak nie należy pokładać w niej całej nadziei na rozwiązanie problemu. Trzeba też pamiętać, że czasami kastracja pogarsza problem, zamiast go zmniejszyć. Zdarza się to rzadko, ale jednak się zdarza. Zapewne żaden właściciel nie chciałby być w tym niewielkim procencie posiadaczy psów, których ta sytuacja spotkała. Kastracja zmniejsza na pewno liczbę potencjalnych problemów w przypadku spotkania 2 samców i suczki w okresie rui.
Co należy robić, kiedy już na skutek negatywnego zdarzenia (zdarzeń) nasz pies staje się agresywny do innych psów?
Podstawą jest oczywiście kontrola i bezpieczeństwo: czyli smycz, jeśli trzeba kaganiec (kantarek) i wzmożony trening posłuszeństwa. Do tego, jeśli pies wybiera model obrony aktywnej, czyli np. szczeka i zachowuje się jak pies z piekła rodem na widok innego psa (typu psa), co nie jest zbyt dobrze widziane przez postronnych obserwatorów (zazwyczaj nie dotyczy to osobników lubiących walczyć - te zachowują się często cicho, czekając na sposobność do ataku), należy przeprowadzić z nim trening emocjonalny, oparty głównie o przeciwarunkowanie. Najlepiej, aby dążyć do wykonania przez psa prostej komendy samodzielnie, pomimo narastającej fali emocjonalnego pobudzenia, kończącej się fizycznym aktem agresji. Można też próbować uzależnienia psa od czegoś: zabawka jest dobrym rozwiązaniem i kształtować zachowania oparte o silniejsze oddziaływanie chęci do zabawy w stosunku do działania mechanizmu FFS. Sama metoda jest bardzo prosta, jej wykonanie wymaga, jak zawsze żelaznej konsekwencji i mnóstwa włożonej pracy oraz umiejętności obserwacji zachowań własnego psa i czytania wysyłanych przez niego sygnałów.